piątek, 14 sierpnia 2015

50 TO - z prędkością światła.

Dobiliśmy do pięćdziesiątki! To naprawdę niesamowite i choć rok minie dopiero za dwa tygodnie, to już teraz czuję pełnię, zdumienie, radość. Już teraz wciąż patrzę na Okruszka i nie wyobrażam sobie, jak mogłoby go z nami nie być. Jest nasz. My jesteśmy jego. Dni płyną i może to zdumienie będzie powoli blaknąć, nie wiem, ale chciałabym czuć je jak najdłużej. Chciałabym być wciąż obecna. Wciąż obok. Wciąż zachwycona.




Co spotkało nas w tym tygodniu?

Okruszek był na badaniu okresowym przypadającym na rok życia. Został zważony (9440g), zmierzony (73 cm), a wszystko w okropnym wrzasku :D lekarka była zdumiona jego charakterem i rozwojem przede wszystkim. Zaleciła regularne mycie dwunastu już widocznych zębów raz dziennie i zaszczepiła Jakubka na Odrę, Świnkę i Różyczkę. Zniósł to dzielnie, a ja mam nadzieję, że możliwa gorączka i wysypka, która może się pojawić po tygodniu, ominie nas szerokim łukiem.

W tym tygodniu zawitała do nas ciocia Klaudia, moja siostra i tym samym nasze zajęcia trochę się urozmaiciły :) dzięki temu udało mi się nawet ostatnio ulepić około 80 pierogów! Kto zajmuje się sam dziecięciem wie, jaki to wyczyn. Choć i z pomocą Okruszek jest tak uparty, że potrafi podejść, uczepić się nogi i nie odpuści póki nie weźmie się go na ręce i nie przytuli.



Od kilku dni zmieniły się również drzemki. Jakubek przestawia się z trzech na dwie. Musimy jednak popracować nad ich rozbieżnością, bo druga zalicza czasem około 16, a potem długo nie chce iść spać. Co robić? Kłaść wcześniej na przymus? Zaznaczę, że pierwszą drzemkę zalicza około dziesiątej.

Poza tym wszystko... niby po staremu, ale podkręcone o kilkadziesiąt stopni :) Jakubko chodzi coraz lepiej, wręcz biega. Kuca, podnosi się, schyla, zagląda we wszystkie zakamarki. Najgorzej, że nauczył się już otwierać szafki i zostawienie go w kuchni na dłużej grozi małą katastrofą. Szczególnie kiedy najbardziej kusi kosz na śmieci...



Ten tydzień rozpoczął również większe zainteresowanie Okruszka książkami. Potrafi z większą uwagą oglądać obrazki i być spokojniejszy podczas czytania. A jak coś wpadnie mu w ucho szeroko się uśmiecha :)




Weekend planujemy spędzić rodzinnie. Na trawie, koniecznie na zewnątrz. Oby tylko pogoda dopisała, bo jak w Polsce upalnie tak u nas za kilka dni ma być nawet 19 stopni!

Miłego weekendu wszystkim!


8 komentarzy:

  1. A może przeciągnij go do 11-12? Ja tak robiłam z Karolcią i teraz ma stałą porę jednej drzemki właśnie w okolicach południa i potrafi spać 2-3 godziny. Na noc chodzi spać koło 20.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę :) na pewno postaramy się wprowadzić ją w czyn!

      Usuń
  2. Nie ma co, masz dorosłego syna. Dzień jego pierwszych urodzin będzie również dniem moich i dniem naszego ślubu - dla wszystkich nas będzie na pewno wyjątkowy :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To przecież już zaraz! Z gratulacjami jeszcze poczekam, a na razie życzę Ci by wszystko poszło po Twojej myśli :*

      Usuń
  3. U nas wczoraj było aż 21!! Szok!! Istne szaleństwo. :D
    Jak z kupkami? Jest coś lepiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że tęsknię za złotą jesienią. Za takimi temperaturami wlaśnie. Moze przeprowadzka do Szkocji? :D
      A kupulki się poprawiły. Lekarka powiedziała, że po zachorowaniu mogą się wlasnie tak utrzymywać, nawet do tygodnia. Od trzech dni jest już normalnie.

      Usuń
    2. Hehe, zapraszam, zapraszam!! :) :)
      To dobrze :) U nas z kupkami nie ma problemu, ale jest z jedzeniem. Obstawiam ząbki :( Niestety długo nie mogło być dobrze.

      Usuń
  4. O widzę znajomą książkę. ;)
    Super, że Jakubek interesuje się książkami. :) U nas też są one cały czas na topie. ;)
    To co? Niedługo urodzinowa imprezka? :D

    OdpowiedzUsuń